zoru .ip
sobota, 7 lipca 2012
Błogo mi :)
Witam czy wy również mieszkacie w kraju tropikalnym? Dziś prezentacja mojego.nowego nabytku który już jutro zagości na moim balkonie;)
środa, 4 lipca 2012
Na miły początek dnia:)
Witam:)
Przyznam się Wam jako jeszcze do niedawna nałogowej słodyczoholiczce, że odstawienie słodkości nie było dla mnie takie straszne i traumatyczne. Obawiałam się, iż nie podołam temu wyzwaniu i w ukryciu będę podjadała czekolady:) Jednak jak bardzo się myliłam. Mój organizm nie domaga się już tego typu przekąsek, detox przeszedł niezwykle sprawnie:)Lecz całkowicie nie staram się odciąć od tego typu produktów,w nagrodę raz w tygodniu serwuję sobie coś pysznego. Dziś dzień rozpoczęłam słodkimi goframi i filiżanką kawy z mlekiem.
Miłego dnia:)
Przyznam się Wam jako jeszcze do niedawna nałogowej słodyczoholiczce, że odstawienie słodkości nie było dla mnie takie straszne i traumatyczne. Obawiałam się, iż nie podołam temu wyzwaniu i w ukryciu będę podjadała czekolady:) Jednak jak bardzo się myliłam. Mój organizm nie domaga się już tego typu przekąsek, detox przeszedł niezwykle sprawnie:)Lecz całkowicie nie staram się odciąć od tego typu produktów,w nagrodę raz w tygodniu serwuję sobie coś pysznego. Dziś dzień rozpoczęłam słodkimi goframi i filiżanką kawy z mlekiem.
Miłego dnia:)
wtorek, 3 lipca 2012
Kolorowo mi:)
Witam.
Mamy wreszcie lipiec i czas wakacji, zatem można sobie pozwolić na więcej swobody i bardziej kolorowe, odważniejsze stylizacje:) Wraz z nowym miesiącem na moich paznokciach zagościł nowy kolor. Nadal w pastelach czuję się najlepiej, ale postanowiłam zaszaleć i na kolorowo zainaugurować sezon wakacyjny.
Miłego dnia:)
Mamy wreszcie lipiec i czas wakacji, zatem można sobie pozwolić na więcej swobody i bardziej kolorowe, odważniejsze stylizacje:) Wraz z nowym miesiącem na moich paznokciach zagościł nowy kolor. Nadal w pastelach czuję się najlepiej, ale postanowiłam zaszaleć i na kolorowo zainaugurować sezon wakacyjny.
Miłego dnia:)
poniedziałek, 2 lipca 2012
Akcja szczuplesza i jędrniejsza - koniec 2 tygodnia
Witam,
po upalnym weekendzie nastał troszkę mniej słoneczny poniedziałek. Organizm może odetchnąć i nabrać siły na kolejne dni pięknej pogody. Ja ten czas wykorzystałam bardzo leniwie. Poranne ćwiczenia zamieniłam na jazdę rowerem, sama przyjemność podróżować tym środkiem lokomocji gdy na dworze tak piękne słońce:) Oczywiście robiłam to w godzinach porannych gdyż później najlepszym sposobem przeżycia było uwicie sobie gniazda w cieniu ogromnego drzewa i słodkie nic nie robienie:) Przyznam się, że nie mogłam sobie odmówić wykorzystania tej fantastycznej pogody do nadania mojemu ciało lekkiej opalenizny:) Oczywiście pamiętałam o kremie z filtrem!!
Zatem dziś opalona, szczęśliwa i pełna energii delektuję się pyszną kawą z mlekiem.
Weekend ten upłynął również na małych grzeszkach jedzeniowych ale dziś znów trzymam się planu:) Jestem szczęśliwa gdyż realizuję go w 100%. W 2 tygodnie ubyło mnie 2 kg:) Do końca lipca muszę pozbyć się jeszcze 2 kg zatem do dzieła i po kawie mam spotkanie z Tone It Up:)
A tymczasem życzę miłego poniedziałku:)
I zachęcam do małej przekąski:)
po upalnym weekendzie nastał troszkę mniej słoneczny poniedziałek. Organizm może odetchnąć i nabrać siły na kolejne dni pięknej pogody. Ja ten czas wykorzystałam bardzo leniwie. Poranne ćwiczenia zamieniłam na jazdę rowerem, sama przyjemność podróżować tym środkiem lokomocji gdy na dworze tak piękne słońce:) Oczywiście robiłam to w godzinach porannych gdyż później najlepszym sposobem przeżycia było uwicie sobie gniazda w cieniu ogromnego drzewa i słodkie nic nie robienie:) Przyznam się, że nie mogłam sobie odmówić wykorzystania tej fantastycznej pogody do nadania mojemu ciało lekkiej opalenizny:) Oczywiście pamiętałam o kremie z filtrem!!
Zatem dziś opalona, szczęśliwa i pełna energii delektuję się pyszną kawą z mlekiem.
Weekend ten upłynął również na małych grzeszkach jedzeniowych ale dziś znów trzymam się planu:) Jestem szczęśliwa gdyż realizuję go w 100%. W 2 tygodnie ubyło mnie 2 kg:) Do końca lipca muszę pozbyć się jeszcze 2 kg zatem do dzieła i po kawie mam spotkanie z Tone It Up:)
A tymczasem życzę miłego poniedziałku:)
I zachęcam do małej przekąski:)
piątek, 29 czerwca 2012
Loreal Glam Bronze Minerals
Witam,
za oknem pogoda wreszcie letnia. Słońce, błękitne niebo czyli to co Fifijka bardzo lubi:) Pomyślałam sobie, że to świetna okazja aby opowiedzieć Wam o moim ulubionym letnim kosmetyku. Mowa oczywiście o pudrze brązującym. Myślę, że większość z Was latem zamienia róże na brązery, które bardzo ładnie opalizują jak i konturują twarz. Mój kosmetyk to mineralny puder brązujący,sypki marki Loreal. Kupiłam go kilka lat temu i przy bardzo intensywnym użytkowaniu każdego lata mam go jeszcze dosyć sporo. Zatem jest bardzo wydajny. Puder ten składa się w 95% z naturalnych składników i dostępny był w dwóch wersjach kolorystycznych- dla blondynek i brunetek. Ja wybrałam ten jaśniejszy mimo iż jestem brunetką. Bardzo lubię ten kosmetyk wszak uważam, że trzeba trochę wprawy i doświadczenia aby go równomiernie nałożyć, lecz jak już dojdziemy do perfekcji w jego nakładaniu to pięknie, naturalnie wygląda na naszej twarzy. Ja nabieram na pędzel odrobinę produktu,rozprowadzam na przegubie dłoni, mieszam, następnie strzepuję nadmiar produktu i dopiero aplikuję go na twarz. Dzięki temu efekt jest naprawdę nieprzerysowany i na twarzy nie powstają nam pomarańczowe placki.
Bardzo podoba mi się opakowanie tego produktu zawierające pędzel oraz osłonkę dzięki której pędzel nam się nie kurzy. Czytałam opinie że wiele osób narzeka na jakość i budowę tego pędzelka zwłaszcza w kulkowym pudrze brązującym, dla mnie ten gadżet jest idealny do aplikacji sypkiej, nie za miękki nie za twardy. Bardzo fajnie spisuje się w podróży, nie muszę zabierać dodatkowego pędzla:)
A Wy latem też zamieniacie róże na brązery? Macie swoje ulubione?
Miłego dnia:)
za oknem pogoda wreszcie letnia. Słońce, błękitne niebo czyli to co Fifijka bardzo lubi:) Pomyślałam sobie, że to świetna okazja aby opowiedzieć Wam o moim ulubionym letnim kosmetyku. Mowa oczywiście o pudrze brązującym. Myślę, że większość z Was latem zamienia róże na brązery, które bardzo ładnie opalizują jak i konturują twarz. Mój kosmetyk to mineralny puder brązujący,sypki marki Loreal. Kupiłam go kilka lat temu i przy bardzo intensywnym użytkowaniu każdego lata mam go jeszcze dosyć sporo. Zatem jest bardzo wydajny. Puder ten składa się w 95% z naturalnych składników i dostępny był w dwóch wersjach kolorystycznych- dla blondynek i brunetek. Ja wybrałam ten jaśniejszy mimo iż jestem brunetką. Bardzo lubię ten kosmetyk wszak uważam, że trzeba trochę wprawy i doświadczenia aby go równomiernie nałożyć, lecz jak już dojdziemy do perfekcji w jego nakładaniu to pięknie, naturalnie wygląda na naszej twarzy. Ja nabieram na pędzel odrobinę produktu,rozprowadzam na przegubie dłoni, mieszam, następnie strzepuję nadmiar produktu i dopiero aplikuję go na twarz. Dzięki temu efekt jest naprawdę nieprzerysowany i na twarzy nie powstają nam pomarańczowe placki.
Bardzo podoba mi się opakowanie tego produktu zawierające pędzel oraz osłonkę dzięki której pędzel nam się nie kurzy. Czytałam opinie że wiele osób narzeka na jakość i budowę tego pędzelka zwłaszcza w kulkowym pudrze brązującym, dla mnie ten gadżet jest idealny do aplikacji sypkiej, nie za miękki nie za twardy. Bardzo fajnie spisuje się w podróży, nie muszę zabierać dodatkowego pędzla:)
A Wy latem też zamieniacie róże na brązery? Macie swoje ulubione?
Miłego dnia:)
czwartek, 28 czerwca 2012
Czerwcowe paznokcie:)
Witam:)
Dziś chcę Wam pokazać jakie kolory gościły na moich paznokciach w tym miesiącu. Nie przepadam za krzykliwymi kolorami, nie są one w moim stylu. Wolę bardziej klasyczne i stonowane odcienie zarówno na paznokciach jak i w ubiorze. Uważam, że są one ponadczasowe i naprawdę dodają wysublimowanej elegancji i szyku.
Pierwszy to Inglot nr 50. Pisałam Wam już kiedyś, że nie przepadam za lakierami tej firmy,lecz dla tego koloru od lat robię wyjątek. Jeśli tylko skończę jeden flakonik muszę kupić następny. Ot taka miłość:)
Następne to moje kochane Celie. Nie będę Was ponownie zanudzała moimi achami i ochami nad tymi lakierami:) Kolejno nr 21 , 20 , i....z różowego niestety starł mi się numer:( Z tego co pamiętam ma nr 16 albo 17. Piękne pastele idealne do codziennego makijażu dłoni:)
Miłego dnia!
Dziś chcę Wam pokazać jakie kolory gościły na moich paznokciach w tym miesiącu. Nie przepadam za krzykliwymi kolorami, nie są one w moim stylu. Wolę bardziej klasyczne i stonowane odcienie zarówno na paznokciach jak i w ubiorze. Uważam, że są one ponadczasowe i naprawdę dodają wysublimowanej elegancji i szyku.
Pierwszy to Inglot nr 50. Pisałam Wam już kiedyś, że nie przepadam za lakierami tej firmy,lecz dla tego koloru od lat robię wyjątek. Jeśli tylko skończę jeden flakonik muszę kupić następny. Ot taka miłość:)
Następne to moje kochane Celie. Nie będę Was ponownie zanudzała moimi achami i ochami nad tymi lakierami:) Kolejno nr 21 , 20 , i....z różowego niestety starł mi się numer:( Z tego co pamiętam ma nr 16 albo 17. Piękne pastele idealne do codziennego makijażu dłoni:)
Miłego dnia!
środa, 27 czerwca 2012
Ulubieńcy ostatniego miesiąca.
Witam,
to mój pierwszy wpis tego typu, podsumowujący ostatni miesiąc i wyróżniający produkty których użytkowanie sprawiło mi naprawdę wiele radości a co za tym idzie ich działanie jak dla mnie jest naprawdę bardzo satysfakcjonujące. Są to kosmetyki które zakupię ponownie i na pewno dłużej zagoszczą w mojej łazience.
Zacznę może od produktu który najbardziej mnie pozytywnie zaskoczył. Chodzi oczywiście o podkład Estee Lauder Dauble Wear Light. Pisałam Wam już kiedyś że podchodziłam do tego podkładu wcześniej i niestety nie sprawdził się on na mojej buzi. Więc gdyby nie fantastyczna promocja w Douglasie zapewne więcej bym po niego nie sięgnęła. Ale skusiłam się pod jakimś wewnętrznym impulsem i wylądował on w moim koszyku. Obecnie jestem nim zachwycona. Wcześniej przeszkadzała mi w nim jego zbyt treściwa konsystencja , wolałam produkty bardziej wodniste, bardziej light. Ten produkt kupiłam ponownie z myślą o zimie ale niestety jestem tak w nim zakochana że wykańczam obecne opakowanie i z wielką chęcią zakupie ponownie ten podkład tym razem w wersji pełnowartościowej. Nie wiem dlaczego tak skrajne są moje odczucia w trakcie pierwszego użytkowania i obecnego. Może moja skóra w tym czasie zmieniła swoje zapotrzebowanie i obecnie jest bardziej zadowolona właśnie z tej bardziej treściwej konsystencji? Jak wiadomo kobieta zmienną jest zatem jej skóra chyba również i to co kiedyś było dla nas mniej odpowiednie za jakiś czas może wpasować się idealnie.
Kolejny super produkt to preparat oczyszczający z Vichy 3w1. Zawsze wyznawałam zasadę że gdy coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Oj jak się mocno pomyliłam.Z tym produktem możemy zrobić :
- krem oczyszczający,
- preparat złuszczający,
- maseczkę.
Przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, bez dodatku mydła czy alkoholu. Zawiera wodę termalną Vichy oraz 25% glinki zielonej co wpływa na lepsze oczyszczanie skóry. Jestem zakochana! Świetnie sprawdza się do oczyszczania buzi po całym dniu, ma małe drobinki które delikatnie złuszczają nasz naskórek. Maseczka idealnie ściąga i oczyszcza pory. Teraz gdy wyjeżdżam nie muszę brać tony kosmetyków wystarczy ten jeden produkt!! Zresztą opinie na Wizażu mówią same za siebie:)
Następny produkt również od Vichy-antyperspirant w kulce Stress Resist. Fenomenalny bez niego w upały nie wychodzę z domu. Żadne mokre plamy mi nie są straszne. Wreszcie czuję się swobodnie i nic mnie nie krępuje!!
Mój jeden z ostatnich nabytków. Odżywka do włosów suchych Toni&Guy. Szukałam ratunku do moich przesuszonych i puszących się włosów. Trafiłam na serię z Toni&Guy. Nie chciałam kupować pełnowartościowego opakowania gdyż do tanich nie należy. Skusiłam się na 50 ml tubę aby najpierw zapoznać się z tą odżywką i sprawdzić czy aby na pewno jest w stanie ujarzmić i odpowiednio nawilżyć moje włosy. Fenomenalny produkt który naprawdę pomógł moim włosom. Bardzo ładnie je nawilżył, odżywił. Włosy są lśniące i co najważniejsze nie puszą się!! Na 100% zakupie ponownie.
Pierwsza moja przygoda z firmą Altera:) Padło na krem pod oczy przeznaczony do skóry dojrzałej i wymagającej. Bardzo dobrze nawilża przez połączenie oleju arganowego, oleju sojowego, masła shea. Cenny ekstrakt z orchidei w połączeniu z orzechami makadamia i olejem migdałowym nawilża. Wyciąg z liści drzewa Ginkgo, Q10 i naturalna witamina E chroni przed wolnymi rodnikami i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Gliceryna nawilża. Skóra jest naprawdę zregenerowana. Jestem bardzo zadowolona i zapewne ten krem zapoczątkował na dobre moją przygodę z kosmetykami naturalnymi Altera:)
Mam nadzieję że nikogo nie zanudziłam moim dzisiejszym jak na mnie dość długim postem:)
Miłego dnia:)
to mój pierwszy wpis tego typu, podsumowujący ostatni miesiąc i wyróżniający produkty których użytkowanie sprawiło mi naprawdę wiele radości a co za tym idzie ich działanie jak dla mnie jest naprawdę bardzo satysfakcjonujące. Są to kosmetyki które zakupię ponownie i na pewno dłużej zagoszczą w mojej łazience.
Zacznę może od produktu który najbardziej mnie pozytywnie zaskoczył. Chodzi oczywiście o podkład Estee Lauder Dauble Wear Light. Pisałam Wam już kiedyś że podchodziłam do tego podkładu wcześniej i niestety nie sprawdził się on na mojej buzi. Więc gdyby nie fantastyczna promocja w Douglasie zapewne więcej bym po niego nie sięgnęła. Ale skusiłam się pod jakimś wewnętrznym impulsem i wylądował on w moim koszyku. Obecnie jestem nim zachwycona. Wcześniej przeszkadzała mi w nim jego zbyt treściwa konsystencja , wolałam produkty bardziej wodniste, bardziej light. Ten produkt kupiłam ponownie z myślą o zimie ale niestety jestem tak w nim zakochana że wykańczam obecne opakowanie i z wielką chęcią zakupie ponownie ten podkład tym razem w wersji pełnowartościowej. Nie wiem dlaczego tak skrajne są moje odczucia w trakcie pierwszego użytkowania i obecnego. Może moja skóra w tym czasie zmieniła swoje zapotrzebowanie i obecnie jest bardziej zadowolona właśnie z tej bardziej treściwej konsystencji? Jak wiadomo kobieta zmienną jest zatem jej skóra chyba również i to co kiedyś było dla nas mniej odpowiednie za jakiś czas może wpasować się idealnie.
Kolejny super produkt to preparat oczyszczający z Vichy 3w1. Zawsze wyznawałam zasadę że gdy coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Oj jak się mocno pomyliłam.Z tym produktem możemy zrobić :
- krem oczyszczający,
- preparat złuszczający,
- maseczkę.
Przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, bez dodatku mydła czy alkoholu. Zawiera wodę termalną Vichy oraz 25% glinki zielonej co wpływa na lepsze oczyszczanie skóry. Jestem zakochana! Świetnie sprawdza się do oczyszczania buzi po całym dniu, ma małe drobinki które delikatnie złuszczają nasz naskórek. Maseczka idealnie ściąga i oczyszcza pory. Teraz gdy wyjeżdżam nie muszę brać tony kosmetyków wystarczy ten jeden produkt!! Zresztą opinie na Wizażu mówią same za siebie:)
Następny produkt również od Vichy-antyperspirant w kulce Stress Resist. Fenomenalny bez niego w upały nie wychodzę z domu. Żadne mokre plamy mi nie są straszne. Wreszcie czuję się swobodnie i nic mnie nie krępuje!!
Mój jeden z ostatnich nabytków. Odżywka do włosów suchych Toni&Guy. Szukałam ratunku do moich przesuszonych i puszących się włosów. Trafiłam na serię z Toni&Guy. Nie chciałam kupować pełnowartościowego opakowania gdyż do tanich nie należy. Skusiłam się na 50 ml tubę aby najpierw zapoznać się z tą odżywką i sprawdzić czy aby na pewno jest w stanie ujarzmić i odpowiednio nawilżyć moje włosy. Fenomenalny produkt który naprawdę pomógł moim włosom. Bardzo ładnie je nawilżył, odżywił. Włosy są lśniące i co najważniejsze nie puszą się!! Na 100% zakupie ponownie.
Pierwsza moja przygoda z firmą Altera:) Padło na krem pod oczy przeznaczony do skóry dojrzałej i wymagającej. Bardzo dobrze nawilża przez połączenie oleju arganowego, oleju sojowego, masła shea. Cenny ekstrakt z orchidei w połączeniu z orzechami makadamia i olejem migdałowym nawilża. Wyciąg z liści drzewa Ginkgo, Q10 i naturalna witamina E chroni przed wolnymi rodnikami i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Gliceryna nawilża. Skóra jest naprawdę zregenerowana. Jestem bardzo zadowolona i zapewne ten krem zapoczątkował na dobre moją przygodę z kosmetykami naturalnymi Altera:)
Mam nadzieję że nikogo nie zanudziłam moim dzisiejszym jak na mnie dość długim postem:)
Miłego dnia:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


